Debata Szydło - Kopacz

Debata była podzielona na cztery części. Pierwsza dotyczyła spraw gospodarczych i społecznych, druga spraw zagranicznych i bezpieczeństwa, trzecia ustroju państwa, a w czwartej obie kandydatki miały czas na swoją wypowiedź.
- Mam przygotowane projekty ustaw, dotyczące zarówno programu wsparcia rodzin - 500 złotych na każde dziecko, ustawy podatkowe, przede wszystkim te dla przedsiębiorców - CIT 15 proc., przedsiębiorcy będą wiedzieli, jak zagospodarować, zainwestować te projekty, mamy też proponowane zmiany podatku VAT, żeby ten system uszczelnić i by te pieniądze wpływały do budżetu - powiedziała Wiceprezes PiS Beata Szydło.

Beata Szydło mówiła też o rozwoju gospodarczym w czasie dwuletnich rządów Prawa i Sprawiedliwości.
- Utworzyliśmy 1 milion 300 tysięcy miejsc pracy, obniżaliśmy podatki - nie tak jak PO, która mówiła, że obniży, a podwyższała podatki. Mamy program „bilion na rozwój”, Narodowy Program Zatrudnienia, który jest kierowany do młodych ludzi - oświadczyła.

Parlamentarzystka zwróciła również uwagę na możliwość zmiany niekorzystnego położenia w jakim znajdują się młodzi Polacy.
- Młodzi Polacy nie będą wyjeżdżali, jeżeli będą mieli taką samą jakość życia jak za granicą, jeżeli będą mieli tutaj pracę, będą mieli szansę na mieszkanie, jeżeli będą wiedzieli, że tutaj mają bezpieczną przyszłość - zaznaczyła.

Kandydatka PiS na premiera odniosła się też do kwestii ustanowienia nowej minimalnej stawki za godzinę pracy.
- Chcemy walczyć z umowami śmieciowymi i stawka 12 złotych brutto jest pierwszym krokiem - podkreśliła.

Wiceprezes PiS przypomniała premier Ewie Kopacz inicjatywy obywatelskie, które rząd zlekceważył.
- Sześć milionów obywatelskich podpisów pod projektami ustaw wylądowało w koszu, m.in. rodzice dzieci sześcioletnich zwrócili się z prośbą o to, żebyście państwo ich wysłuchali i żeby dzieci w wieku sześciu lat nie musiały iść do szkoły, by to oni mieli wybór - stwierdziła.

Beata Szydło zaznaczyła, że przynależność do Unii Europejskiej jest wielkim sukcesem Polskim, jednak rząd nie może akceptować wszystkich, także niekorzystnych dla naszego kraju postanowień.
- Gdy trzeba było bronić polskich stoczni, usłyszeliśmy, że się nie da, bo UE się nie zgadza, a w tym samym czasie stocznie niemieckie były dofinansowane i zostały uratowane - powiedziała.

Na koniec debaty Wiceprezes PiS Beata Szydło zwróciła się do premier Ewy Kopacz.
- Po ośmiu latach afer i nieudolnych rządów PO, pani przewodnicząca tej partii nie powie wam już niczego innego poza składaniem kolejnych pustych obietnic, straszeniem opozycją, czy o statystykach, o których na jednym ze spotkań wyborczych mama czwórki dzieci powiedziała mi: „wie pani, ja nie włożę statystyki do garnka i dzieci tą statystyką nie nakarmię”. Polacy nie chcą już tego słuchać. Czas odejść na ławkę rezerwowych, pani przewodnicząca – podsumowała Szydło.

Lista aktualności